niedziela, 15 stycznia 2012

1% podatku

Po raz kolejny zwracamy się do Państwa o pomoc i pamięć o Stasiu przy okienku w Urzędzie Skarbowym. Rehabilitację naszego synka opłacamy głównie ze środków z 1%, jakie przekazujecie Państwo na rzecz Stasia. Wydatków mamy sporo, możliwości - o wiele za male. Koszt dwutygodniowego turnusu rehabilitacyjnego to ponad 4500 zł. A efekty takich intensywnych ćwiczeń są w przypadku Stasia rewelacyjne - na ostatnim turnusie zaczął stawiać pierwsze kroki!!! Ale przed nami jeszcze bardzo dużo pracy...

Dlatego bardzo prosimy o przekazanie 1% podatku na leczenie i rehabilitację Stasia!!



Wytarczy w odpowiednich rubrykach PIT wpisać następujące dane:

Nr KRS: 0000037904

Cel szczegółowy: 6995, Stanisław Blicharz



Z góry dziękujemy wszystkim serdecznie!!!
rodzice Stasia

czwartek, 17 listopada 2011

Dziękujemy!!!

W końcu, po wielu tygodniach oczekiwania, mamy zaksięgowane na subkoncie Stasia w Fundacji środki z 1%. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ze udało się tyle zebrać!!! Wystarczy i na leczenie, i na kilka turnusów, i na bieżącą rehabilitację :) Nie udałoby się to bez wielu, wielu osób, które nam stale pomagają i o nas pamiętają, dziękujemy też tym, którzy w tym roku przekazali 1% po raz pierwszy!

Dziękujemy wszystkim bardzo serdecznie!!!

Bez Was skuteczna rehabilitacja Staśka nie byłaby możliwa...



Oczywiście nie mamy dokładnych danych osób, które przekazały 1% dla Stasia, nie możemy więc podziękować indywidualnie każdemu... Na liście wpłat mamy takie miejscowości:

Biała Podlaska, Bydgoszcz, Chełm, Dąbrowa Tarnowska, Gdańsk, Grodzisk Mazowiecki, Kartuzy, Kielce, Krasnystaw, Lublin, Łódź, Opatów, Piaseczno, Płock, Poznań, Pruszków, Rawa Mazowiecka, Siedlce, Słupsk, Tarnowskie Góry, Tarnów, Tomaszów Mazowiecki, Trzebnica, Wałbrzych, Warszawa, Wejherowo, Wrocław, Żory, Żyrardów.

Ponad 300 wpłat - dziękujemy za każdą, najmniejszą nawet kwotę!!!

czwartek, 27 października 2011

Dobre wieści :)

W końcu - po iluś tam próbach i podejściach - udało się zrobić Stasiowi EEG. Kiedyś nie było problemu, zasypiał od razu bez większego marudzenia. Teraz jest strasznie ciężko. Boi się tego całego czepka, boli go czy co, nie wiem... Drze się w niebogłosy i nie ma mowy o zaśnięciu, mimo że jest bardzo zmęczony :( Tym razem spróbowaliśmy badania nocnego w Józefowie k. Warszawy. Oczywiście nie obyło się bez wrzasków, ale pani robiąca badanie była tak miła i spokojna, a pora normalnego zasypiania też sprzyjała, grunt że dziecko zasnęło po chwili i udało się zapisać 50 minut!!!

Neurolog po obejrzeniu zapisu jest baaardzo zadowolony, w porównaniu z poprzednim - nie najgorszym już - badaniem jest dużo lepiej!!! Zwiększamy nadal Lamitrin, potem zaczniemy zmniejszać dawkę Topamaxu :) Oczywiście dieta ketogenna w dalszym ciągu, ale to w ogóle nie jest problemem. Stasiek robi postępy z dnia na dzień :) Oby tylko zmiany w dawkowaniu leków nie wpłynęły na niego negatywnie...

A poza tym kolejny krok do przodu - dziecko pojechało do Warszawy z tatą po raz pierwszy bez mamy, i wszyscy dali sobie radę - zwłaszcza mama bez dziecka, hehe :) Ale tak na razie musi być, skoro mama musi leżeć w łóżku...

sobota, 22 października 2011

Przedszkole

Od dwóch tygodni Stasio chodzi do nowego przedszkola. Stwierdziliśmy, że dwie godziny w busie dziennie to za dużo. W Chełmie od jakiegoś czasu istnieje Stowarzyszenie "Podajmy sobie ręce" prowadzące Ośrodek Rehabilitacji i Edukacji „Nadzieja”. Do tej pory nie było w nim jednak grupy przedszkolnej, do której mogłyby uczęszczać najmłodsze dzieci. W tym roku zebrała się grupka dzieci w mniej więcej podobnym wieku i Stasio do niej trafił :) Teraz mamy do przedszkola 10 minut spacerkiem, w każdej chwili mogę być na miejscu gdyby coś się działo, no i dziecko nie marnuje tyle czasu w busie... Oczywiście ma tu równie dużo zajęć co w poprzednim przedszkolu, zajęcia z logopedą, pedagogiem, psychologiem, rehabilitację oraz muzyko- i dogoterapię. Po pierwszym tygodniu Stasio ślicznie mówi baba, mama i dada :) A dziś był wielki "dramat" kiedy się okazało, że jest sobota i przedszkola nie ma :D

A poniżej coś, co w przyszłym roku trzeba kupić Staśkowi - fotelik na rower. Pierwsza przejażdżka na pożyczonym póki co sprzęcie okazała się super sprawą i wielką radochą dla dziecka, no i tu też - podobnie jak w nosidełku, które mamy już od dawna - Stasiek musi pracować nad utrzymaniem prawidłowej postawy. A przy okazji trochę przyjemności, szybkości - którą Stasio uwielbia, a której w wózku nie da się osiągnąć, i radość dla taty :)